RSS
środa, 22 września 2010
Ja i dziecko

Słoneczne popoludnie,

 moja twarz wystawiona na słońce w celu pielegnowania złoto-brązowych piegów...

 Pełen relaks...

Nagle telefon.

 Odbieram.

 -Słyszę zdyszany, krótki oddech, spowodowany raczej zestresowaniem niz przyjemnoscia, znajoma pyta mnie czy jestem zajeta?

(Moja odpowiedz zwykle zalezy od propozycji...Pytam wiec o co chodzi?)

-Nie zdaze wrocic do domu na czas, odbierzesz małego z przedszkola i zaopiekujesz się nim poki nie przyjade?

 (minuta ciszy z mojej strony spowodowana wspomnieniami wrzeszczacego chłopca ciagającego mnie za włosy)

 -Pewnie, nie ma problemu

 (po czym dodaje wyuczone)

 -Mozesz na mnie liczyc

 -Dzieki, jesteś kochana.

 Po godzinie ide do przedszkola.

 Poinformowana pani nauczycielka oddaje mi malca, który łapie mnie grzecznie za reke

 -Gdzie mama? pyta jakby wystraszony.

 -Została dłuzej w pracy, przyjdzie niedługo.

Idziemy do mnie.

Przynosze warcaby i pytam czy umie grac.

 Ponuro stwierdza,że nie umie.

Pytam czy chce sie nauczyc?

 Wpatruje sie w czarno-białą gre po czym rzuca

- Nie chce, to głupie, chce Spidermana

 -Spidermana dostaniesz w domu, teraz mozemy pograć w warcaby albo nauczę Cie jakiegos wierszyka, a może chcesz jogurt albo soczek?

 Po jego oczach widze, że nie mówie zbyt interesujaco...

Zaprzecza mocno głową i puka palcem w czoło.

(zastanawiam się czy ucza tego w przedszkolu czy w piaskownicy)

 Mija kwadrans,

 nadal staram się wymysleć cos co zainteresuje 4 latka.

 -Moze przeczytam Ci bajkę ?

( bajki przecież rozwijają wyobraznię dzieci )

 -Odpowiada szybko i glosno NIE !

 Zastanawiam sie czy potrafie wymyślec cos, czego nie wymysliła Pani w przedszkolu.

Widziałam,że w sali jest telewizor, wiec ogladnie zamiast sluchania tez odpada.

 -Co chcesz robić?-pytam.

 -Mozesz mnie ponosic na rekach

Biorę więc chłopca na rece, udaje pilota, a on samolot.

-W prawo-krzyczy-w górę!

 Cierpliwie wykonuje polecenia, po kolejnym kwadransie stwierdzam, że rece zaraz mi odpadna i kreci mi sie w głowie.

Ignoruje wiec

-jeszcze, ciociu, jeszcze!-

 i sadzam chłopca na ławeczce.

 -Jeszcze! krzyczy mi do ucha i szczypie mnie w brzuch.

 Rzucam złowrogie spojrzenie i wysilam sie na mily ton

 -Ciocie bolą juz raczki

-Jestes zla, stwierdza i robi naburmuszona minę.

Rece opadaja mi juz tez w przenosni.

 Po chwili telefon.

 -Jak sie bawicie? Bede za 5 minut.

 Czuje ulge i stwierdzam, że świetnie.

 Mały na widok mamy rzuca sie jej na ręce i pyta

 -Mamo, moge jeszcze zostać z ciocią?

Mama się nie zgadza,

 a ja się usmiecham,

bo chyba nie bylam dzis az tak kiepska nianka jak myslalam ;-)

20:07, bardotka1987
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 września 2010
„Dzieciństwo nie jest jedynie przygotowaniem do zycia,lecz jest już prawdziwym życiem.”

REFERAT PRZYGOTOWAŁA ANNA WÓJCIK
ZOSTAŁ WYGŁOSZONY DLA RODZICÓW KLASY I b NA TEMAT:
„JAK WSPIERAĆ I MOTYWOWAĆ DZIECKO W CZASIE PIERWSZEGO ETAPU NAUKI”

 

Pierwsze trzy lata nauki w szkole są jednym z najważniejszych filarów prawidłowego rozwoju intelektualnego oraz społeczno- emocjonalnego dziecka. Od sposobu, w jaki jest do tego przygotowane, a później w szkole funkcjonuje, w znacznym stopniu zależy pozytywny lub negatywny stosunek dziecka do szkolnej pracy i życia. Dlatego ważne jest aby rodzice od samego początku budowali w dziecku pozytywny obraz szkoły jako miejsca, w którym dziecko zdobędzie potrzebną wiedzę, będzie rozwijało swoje zainteresowani oraz pozna wielu kolegów.
Należy pamiętać, że odpowiedzialność za poziom osiągnięć uczniów ponoszą przede wszystkim nauczyciele, ale rodzice mogą im znacznie pomóc w podwyższaniu wyników nauczania poprzez właściwe wspieranie i motywowanie dzieci do uczenia się, co pozostaje w ścisłym związku ze stosunkiem dziecka do szkoły. Im korzystniejszy jest stosunek do szkoły, tym dzieci chętniej podejmują się wykonania powierzonych im zadań. Dlatego też rodzice w środowisku domowym powinni łagodzić wszelkie uprzedzenia dzieci do szkoły czy nauczycieli. Warto też pamiętać, że zbyt rygorystyczne nakłanianie dzieci do wykonywania zadań przynosi odwrotny skutek. Przytoczę tu słowa autora książki pt „Rady dla rodziców” ks. Gastona Courtoisa „Nie można żądać od dziecka pracy ponad jego siły, lecz małych wysiłków, które dawać mu będą poczucie powodzenia i postępów.”

JAK WSPIERAĆ DZIECKO?

Rodzic najpełniej wspiera dziecko gdy wykazuje zainteresowanie jego karierą szkolną. Zanim dziecko pójdzie do szkoły, rodzice powinni zatroszczyć się o odpowiednie miejsce do nauki dla swojej pociechy. Wystarczy, że będzie to stały, dobrze oświetlony (światło powinno padać z lewej strony, a u dziecka leworęcznego z prawej strony) kącik do pracy i znajdzie się tam odpowiedniej wielkości stolik z krzesłem. Następnie ustalić godzinę, o której dziecko zawsze będzie odrabiać lekcje. Później należy pamiętać, aby w czasie nauki zapewnić ciszę i spokój, które są niezbędne do prawidłowej koncentracji. Podczas edukacji szkolnej rodzice winni interesować się tym, co wydarzyło się w szkole. Między szkoła a rodziną powinna istnieć stała i skuteczna współpraca. Częste kontakty osobiste rodziców z nauczycielami stanowią dużą pomoc w ustalaniu właściwego postępowania z danym uczniem i w unikaniu błędów, na jakie narażeni są w swojej pracy zarówno ci pierwsi jak i drudzy. Dlatego, że mają wspólny cel i na uwadze dobro dziecka powinni być dla siebie partnerami. Ponad to rodzice powinni rozmawiać z dzieckiem o tym, czego się nauczyło, jak układają się jego stosunki z rówieśnikami itp. Pomagać, – jeśli zajdzie taka potrzeba – a nie wyręczać w odrabianiu pracy domowej i pokonywaniu trudności. Jeśli dziecko czegoś nie rozumie starać się udzielać wskazówek naprowadzających lub zaplanować poszczególne etapy niezbędne do rozwiązania problemu. W sytuacjach trudnych rodzice muszą unikać atmosfery napięcia i nie okazywać pod żadnym pozorem swojego niezadowolenia. W przypadku zniechęcenia dziecka lub doświadczenia przez nie porażki zachęć do wspólnego wymyślenia, jak rozwiązać dany problem. Zawsze trzeba szukać mocnych stron swojego dziecka w myśl zasady:
POTĘCJAŁ DRZEMIĄCY W DZIECKU NIE ROZWINIE SIĘ W PIĘKNY KWIAT,
JEŚLI NIE BĘDZIEMY GO PODLEWAĆ – CHWAL WIĘC SWOJE DZIECKO NA KAŻDYM KROKU.

JAK MOTYWOWAĆ DZIECKO ?

Najpełniej można motywować swoje dziecko do nauki poprzez rozwijanie jego naturalnej ciekawości:
„ KAŻDE DZIECKO MA JAKIEŚ ZAINTERESOWANIA,
KTÓRE MOŻNA ROZWIJAĆ – TRZEBA TO JEDNAK UMIEĆ DOSTRZEC.
OBSERWOWAĆ I MOTYWOWAĆ DZIECKO DO ROZWOJU TO WIELKA SZTUKA.

Dlatego rodzice powinni wzbudzać motywację do poznawania nowych rzeczy, do nauki poprzez wspólne:
• Czytanie czasopism i książek, które interesują dziecko
• Organizowanie wycieczek w miejsca, które pobudzają ciekawość dziecka i w których poznaje nowe rzeczy ( zoo, muzeum, wystawa, teatr )
• Oglądanie z dzieckiem ciekawych programów w telewizji – rozmowa na ich temat
• Rozwiązywanie krzyżówek, zagadek
• Zabawy


Ważne jest też wykorzystanie w motywowaniu dziecka codziennych czynności i zdarzeń do ćwiczenia różnych umiejętności np. liczenia, pisania, mówienia, wzbogacania słownictwa, logicznego myślenia, kulturalnego zachowania, szacunku dla ludzi i zwierząt itd. Największe jednak korzyści wynikają z dawania przykładu dzieciom własnym zachowaniem. Trzeba również pamiętać, że wpływ rodziców na to w jaki sposób widzą siebie dzieci jest bardzo znaczący. Rodzice powinni być świadomi tego, że sposób w będą oceniać dziecko zostanie na trwale wpisany w jego umyśle. Dlatego, że to właśnie opinie rodziców i ich działania kształtują charakter dziecka.
Motywowanie dziecka by próbowało rozwijać swoje umiejętności i zachęcając go do tego rodzi w nim przekonanie „ja mogę” . Porażka, której towarzyszy nie nagana rodziców, lecz dalsza zachęta, daje poznać ograniczenia, a nie staje się tragedią. Taki sposób motywowania sprawia, że dziecko buduje właściwy obraz siebie. Ma ochotę próbować nowych rzeczy, zdobywać nowe umiejętności oraz rozwijać się. Nie boi się tez porażek bo wie, że mogą przydarzyć się one każdemu i że zawsze można spróbować jeszcze raz.


MIŁOŚĆ I AKCEPTACJA
Warto pamiętać, że najważniejszą sprawą nie tylko w zakresie wspierania i motywowania dziecka w pierwszym etapie nauki lecz ogólnie KLUCZEM DO SUKCESU W WYCHOWANIU DZIECKA, JEST JEGO AKCEPTACJA PRZEZ RODZICÓW.

09:24, bardotka1987
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 września 2010
do łezki łezka

DO ŁEZKI ŁEZKA

(sł. Jonasz Kofta)

 Autobusy zapłakane deszczem wożą ludzi od siebie do siebie,

po błyszczącym mokrym asfalcie,

 jak po czarnym gwiaździstym niebie

Od tygodnia leje w tym mieście,

ścieka wilgoć po sercu i palcie,

z autobusu spłakanego deszczem liczę gwiazdy na mokrym asfalcie.

 Do łezki łezka,

aż będę niebieska w smutnym kolorze blue,

 jak chłodny jedwab, pustego nieba zaśpiewam kolor blue.

Autobusy zapłakane deszczem jak ogromne polarne foki,

 przeszukują w deszczu swe miejsce wydmuchując pary obłoki.

 Po zmęczonych grzbietach ich dreszczem przelatują neonów błyski,

autobusy zapłakane deszczem mają takie sympatyczne pyski.

Do łezki łezka...

A gdy padać przestanie w tym mieście,

gdzie się z moim smutkiem pomieszczę,

autobusem zapłakanym deszczem tam pojadę,

gdzie pada wiecznie.

Do łezki łezka, aż będę niebieska...

14:47, bardotka1987
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 września 2010
...

 

 

on przemyka
depta jej złudzenia
wrzucając kolejny kamyk
nasłuchujac plusku na dnie studni
nie świadomy kat
 
ona słucha
otacza go mgłą
barwiącą marzenia
ideą bezpieczeństwa
skazana lojalnością
 
ona niema
on głuchy
...

 

Czy istnieje gen samotności?

I gen nieudanych związków?

 

 

10:09, bardotka1987
Link Komentarze (1) »
środa, 15 września 2010
"wirus samotności"

 

Podporządkowanie kobiet mężczyznom jest w naszym społeczeństwie czymś tak powszechnym, że aż trudnym do zauważenia - jak powietrze.

Obraz kobiety jako istoty uległej, słabej i nieracjonalnej wciąż istnieje w naszym społeczeństwie.

W  tworzeniu takiego wizerunku najważniejszą rolę odgrywa patriarchalna rodzina, miejsce, gdzie uświęconym obyczajem mężczyzna kontroluje życie żony i dzieci.

Domaga się obsługiwania go, określa sposoby w jaki domownicy spędzają swój czas oraz wymierza kary.

W patriarchalnej rodzinie twoją rolą jest bycie uległą, piękną i wrażliwą.

Nie myśl i nie sprzeciwiaj się!

Klasyczna bajka o Kopciuszku, na której wychowały się miliony dzieci, prezentuje wizerunek kobiety, która czeka w kuchni, szorując gary, aż przyjdzie jakiś wspaniały mężczyzna i „coś z nią zrobi”…

Wychowując się w takiej atmosferze zaczynasz z wolna wierzyć,że bez mężczyzny jesteś nikim, a w najlepszym razie kimś niepełnym.

Gdy dorośniesz, twoim zadaniem będzie znalezienie partnera.

Bez niego pozostaniesz nieszczęśliwa i samotna.

Jeśli jednak znajdziesz go tylko po to, żeby uczynić zadość tradycji, nie miej złudzeń –

nadal będziesz samotna i nieszczęśliwa.

 

Jaka więc jestem, jeśli wychowałam się w patriarchalnej rodzinie??

-posłuszna mężczyźnie,

-moja samoocena i nastrój są zależne od jego opinii,

-nie mam osobistych planów zawodowych, a jeśli tak- to z towarzyszącym poczuciem winy.

-jestem przekonana, że bez mężczyzny nie poradzę sobie w życiu,

-o czasie, miejscu i jakości seksualnego zbliżenia decyduje mężczyzna (uległość?)

10:26, bardotka1987
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 września 2010
Bo od czegoś trzeba zacząć :)

 

Podobno ile razy upadnę - tyle razy się podniosę.

Ale dlaczego nikt nie wspomniał o siniakach?

O guzach, ktore sobie nabijam?

Dlaczego na drodze, którą idę nie spotykam znaku "uwaga! radzimy zmienić trasę" ?

Dlaczego wciąż nie potrafię przewidywać zdarzeń?

Dlaczego ciągle pytam?? Czyżbym zapominała jakie są odpowiedzi?????

Czasem chcę cofnąć czas !

Zmienić  sytuacje, które miały miejsce,

Zacząć wszystko  od nowa,

Zacząć właściwie…

I nie załować.

Żeby tak niczego już w życiu nie żałować.

Widocznie wrzesień to nie tylko zły czas dla dzieci w wieku szkolnym:-)

Dla mnie ten wrzesień musi sie jak najszybciej skończyć!!

Ten wrzesień przyniosi mi same złe wiadomości...

 

 

Dlaczego kobiety sa akurat z Wenus?

Może jakbym pochodziła z Marsa miałabym słodsze życie ???

Cholera, dlaczego ja jestem z Wenus !!

Co z tego,ze nie zacinam się przy goleniu?

Skoro „krwawię” przy całej reszcie babskiego życia !

 

Do zapamietania :

-Znaleźć  równowagę między myślami, uczuciami, a słowami.(wazne!)

-Piękno i miłość  istnieją…One istnieją!!  I S T N I E J Ą  !

 Jeśli w to zwątpię, muszę zamknąć oczy i przypomnieć sobie rumiane policzki dziecka i jego iskierki w oczach,gdy się śmieje…

To dorośli rania, dziecko to serduszko pełne dobra :-)

19:59, bardotka1987
Link Dodaj komentarz »